KLM show w Pradze!!! Drugi Masters w sezonie dla Łotyszy.

Nieustraszony reporter Mirek znowu nadaje. Tym razem odwiedził dla Was stolicę Czech 🙂

Praga, po węgierskim Debreczynie, jest najbliżej Polski położonym miastem, w którym możemy podziwiać rozgrywki koszykarskiej „ligi mistrzów” w odmianie 3×3. Takiej okazji nie mogłem przegapić i po wizycie na Warsaw 3×3 Fiba Satellite, tym razem z kumplem ze studenckich lat (pozdrowienia Grzesiek 🙂 ), wyposażony w koszulkę z warszawskiego turnieju (dzięki jeszcze raz Paweł Pawłowski), wyruszyliśmy w podróż aby przyjrzeć się fazie pucharowej praskiego Mastersa z …drugiego rzędu. 😉

(fot. fiba.com)

Polacy w kwalifikacjach

Rozgrywki rozpoczęły się w sobotnie przedpołudnie eliminacjami do turnieju głównego. Ich uczestnikiem był mistrz Polski Szczecin Budza Team (rozstawiony z nr 14) w składzie: Maciej Adamkiewicz, Marcin Chudy, Marcin Zarzeczny, Łukasz Diduszko. Ich przeciwnikami były drużyny z Hagi (11) oraz Antwerpii (12). Walka toczyła się o miejsce w grupie D, gdzie czekały już na nich serbski Zemun oraz słoweński Piran.

Pierwszy mecz to pojedynek Polaków z Holendrami. Niestety nie mogłem osobiście kibicować „naszym” z trybun, ale wiem od kogoś, kto to robił (dzięki Tobiasz), że Polacy zagrali poniżej swojego poziomu. Dwójka im nie „siedziała” a i spod kosza nie było o wiele lepiej. W ”pomalowanym” rządził Bas „The Mountain” Rosendaal i mimo, że było blisko, niestety nasi nie dali rady.  Wynik 17:21 🙁

W meczu z Belgami Polacy wyglądali znacznie lepiej. Wynik otworzył dwójką Łukasz Diduszko. Grając agresywnie do kosza nabijaliśmy Belgom faule. Dwójki zawsze robią róznicę i w tym meczu były naszą mocną stroną. Każdy z naszych trafił minimum jedną. Mimo że przeciwnicy mocno napierali, dowieźliśmy zwycięstwo do końca. 21:16 dla Szczecina! Brawo!

To zwycięstwo sprawiło, że zachowaliśmy szanse na turniej główny, pod warunkiem że w meczu The Hague – Antwerp wygrają Belgowie, ale rzucą mniej niż 20 pkt. Wygrali, ale wynik 22:18 dał awans… Holendrom (przy równej ilości zwycięstw decydują „małe”, zdobyte punkty). The Hague 39 pkt., Antwerp 38 pkt., Szczecin Budza Team 38 pkt. Do awansu mniej zabraknąć już nie mogło. Dziękujemy za walkę Panowie!

Faza grupowa w telegraficznym skrócie

Grupa A

  • Novi Sad (1)
  • Humpolec (8) Bernard
  • Ventspils (9) Ghetto

Zgodnie z planem grupę wygrywa Novy Sad. O ile drużynę Humpolec Bernard ogrywają łatwo, bo 21:9, to Łotyszy już nie. Wynik 13:10 dla Serbów świadczy o sporej determinacji niżej notowanego rywala. Swoją drogą, Łotysze chyba najbardziej „nie leżą” Bulutowi i spółce.

Mecz o wyjście z grupy dla gospodarzy. Humpolec Bernard – Ventspils Ghetto 15:11.

Grupa B

  • Liman (2)
  • NY Harlem (7)
  • Belgrade (10)

Liman zaskakująco łatwo odprawił przybyszy z Nowego Yorku 22:12, trochę więcej problemów sprawili im koledzy z Belgradu – 21:16.

W meczu o życie pomiędzy NY Harlem a Belgradem padł wynik 20:19. Serbowie przeważali ale wypuścil zwycięstwo w ostatnich sekundach. Dominique Jones jedną ręką z osobistych wysyła Serbów do domu.

Grupa C

  • Riga (3) Ghetto
  • Princeton (6)
  • Vitez (13) EcosRomari

Grupę wygrywa Princeton pokonując kolejno wyżej rozstawionych Łotyszy 21:15, a następnie gości naszego warszawskiego „satelity” – drużyne Vitez EcosRomari 22:14. W meczu o życie Riga Ghetto nie dała szans Bośniakom i wygrała w stosunku 22:14.

Grupa D

  • Piran (4)
  • Zemun (5)
  • The Hague (11)

W meczu „na szczycie” Zemun ogrywa Piran 15:13. Ci drudzy nie dają szans drużynie The Hague pokonując ich 21:12. W drugim swoim meczu, Holendrzy postawili bardzo trudne warunki Serbom, których uratował trzema punktami w końcówce Lazar Rasic. 19:18 wygrywa Zemun.

Faza pucharowa

Jeśli chodzi o ćwierćfinały, to już was informuję, jak to wygląda z odległości 10 m od boiska. Oczywiście dużo lepiej niż w transmisji internetowej, pod każdym względem. Tempo gry w jakim toczy się rywalizacja jest zawrotne! Zadyszki można dostać od samego patrzenia 🙂 Dzielenie się piłką jest błyskawiczne. Na mnie spore wrażenie robiły momenty w których drużyna broniąca po straconym koszu łapała krycie. Nikt nikogo nie informuje do kogo pobiegnie. Mija sekunda i każdy ma krycie. Jak wyprowadzasz piłkę spod kosza i jej szybko nie podałeś na obwód, to właśnie straciłeś ułamek sekundy przewagi w ataku.

Novi Sad – Riga Ghetto

W ćwierćfinałach na „dzień dobry” przedwczesny… finał. Przekonałem się na własne oczy jak skutecznymi manewrami operuje Bulut, jak szybki jest Miezis, jak skuteczny zwód z kozłem za plecami ma Lasmanis i dlaczego komentujący zawody Kyle Montgomery nazywa Tamasa Ivoseva „Half Man Half Monster”. Mecz lepiej zaczął Novi Sad prowadząc 4:1, ale Ryga szybko odpowiedziała i było 5:4 dla Łotyszy. Od tego momentu punkt za punkt, z lekkim wskazaniem na Serbów. Przy stanie 11:11 niemożliwą dwójką pod presją czasu popisuje się „kat Nowego Sadu” z mistrzostw Świata w Amsterdamie Nauris Miezis. Dusan odpowiada dwójką w twarz Miezisa który w końcówce zdobywa jeszcze trzy punkty. Mimo to Serbowie mają dwójkę na zwycięstwo. Nic z tego. Ostatecznie 19:18 dla Łotyszy, którzy wyrzucają z zawodów turniejową „jedynkę”.

Zemun – NY Harlem

Ten mecz można określić jednym zdaniem: „kto trafia dwójki ten wygrywa”. Co możesz zrobić gdy facet, który ich do tej pory za dużo nie rzucał, nagle trafia wszystko zza linii? Nikola Vukovic wystąpił w tym meczu w roli głównej. Zaczął od 8 punktów, w tym dwóch celnych z dystansu. Mimo to Amerykanie po ładnych indywidualnych i dwójkowych akcjach zdołali doprowadzić do remisu 13:13 i do stanu 1:7 w faulach. No i wtedy Zemun dołożył dwie kolejne dwójki a jedną z nich znowu „Vufi” Vukovic. Harlem się nie poddawał. Marcel Esonwume szalał nad koszem. Dominque Jones dwoił się i troił, ale jego dwie dwójki wykręciły się z kosza. Mecz zakończył z osobistych Rasic, ale gracze z Nowego Jorku pokazali się w tym meczu z doskonałej strony.  Zemun po zwycięstwie 21:19 awansował do półfinału, gdzie czekali już na nich przeciwnicy z Riga Ghetto.

Liman – Piran

W słoweńskiej ekipie nie zagrali Srebovt i Kavgic, ale jakże godnie zastąpili ich Milan Kovacevic i Rotar. Liman także bez dwóch podstawowych graczy ale o ile Maksim Kovacevic był motorem napędowym Serbów, to Peng Yan niespecjalnie wspomógł drużynę w tym meczu.

Początek to arcytrudna dwójka Ovnika i wsad Maksima Kovacevica. Bardzo zmotywowany Vasic, dobijając kilkakrotnie spod kosza, daje ostatnie prowadzenie Serbom 8:7. Od tego momentu Milan Kovacevic coraz bardziej wykorzystywał swój atletyzm, skacząc Serbom po głowach. Maksim i Kojic trzymali Liman w grze trafiając po jednej dwójce. Od stanu 14:12 pokazał się Rotar i Piran odjechał w końcówce z wynikiem na 22:15.

Princeton – Humpolec Bernard

Ostatni ćwierćfinał dostarczył najwięcej emocji. O dziwo, to Czesi dyktowali warunki w tym meczu. Przy aplauzie publiczności trafiali dwójki raz za razem. Princeton nie pozostawał dłużny, a Zahir Carrington pokazywał niebywałą dynamikę rozdając czapy na prawo i lewo oraz punktując spod kosza. On i Siska byli bohaterami dwóch kolejnych akcji. Najpierw Amerykanin zgasił Czecha blokiem zabierając mu przy tym piłkę, a 8 sekund później to Siska „odwdzięczył” się Carrringtonowi blokiem przy próbie wsadu. Wymiana ciosów trwała do końca meczu. W końcówce Craig Moore pokazał co jest jego specjalnością. Zresztą sami zobaczcie:

Nie byłoby dwójki Craiga bez czapy Huffmana.

Dogrywka, a w niej Huffman i Moore raz jeszcze w rolach głównych:

Princeton awansował do półfinału gdzie zmierzył się z drużyną Piran.

Przed półfinałami odbył się konkurs rzutów za dwa z udziałem reprezentanta Szczecin Budza Team – Łukasza Diduszko:

Łukasz zajął ostatecznie trzecie miejsce. Zwyciężył Dominique Jones z NY Harlem.

Półfinały

Riga Ghetto – Zemun

Oto prezentacja drużyn z perspektywy kibica:

Mecz rozpoczyna będący w super formie w tym turnieju Vufi i jest 3:0. W tym momencie na dobre uaktywnia sie Karlis „KLM” Lasmanis. On i Miezis grają na pamięć.  Jeszcze raz Vukovic za dwa, z drugiej strony odpowiada specjalista od dwójek Krumins. Akcja meczu to nie kto inny jak Vufi pakujacy po dwutakcie nad Lasmanisem!!! Jest 8:8. Lasmanis tańczy z piłką a Vufi urywa obręcz po raz drugi. 13:11 dla Serbów. Miezis i Rasic trafiają po dwójce. Zemun prowadzi 15:14. Vukovic dwójki rzuca prawą ręka, osobiste lewą. Tym razem pomylił się dwukrotnie po faulu Cavarsa. Od wyniku 16:16 punkty zdobywają już tylko Łotysze a zwycięstwo 21:16 pieczętuje KLM spod kosza.

Piran – Princeton

Mecz ostro zaczynają Amerykanie a konkretnie Hummel. Odpowiada dwukrotnie Rotar. Princeton na prowadzeniu 5:2. Jak się trafia dwójki przypomniał sobie Huffman, ale odpowiedział mu „The Teacher” Ovnik. Maksim Kovacevic znalazł godnego rywala pod koszem w osobie Carringtona, który pakując z góry powiększa prowadzenie Amerykanów na 9:4. Słoweńcy odgryzają się i jest 7:9 ale Moore łamiąc kostki Rotara trafia dwójkę, za chwilę dokładając kolejną. To zbudowało przewagę, której gracze Princeton nie oddali do końca. A tak oto mecz zakończył dwójka „w twarz” Finzgara Hummel:

20:14 dla Princeton.

Przed finałem mieliśmy jakże spektakularny polski akcent.

Piotr „Grabo” Grabowski zdecydowanie wygrał konkurs wsadów !!!

Oto próbka jego możliwości:

Finał

Riga Ghetto – Princeton

Co działo się w finale? Ryga mocno zaczęła i… mocno skończyła.

Może lepiej sami zobaczcie początek:

oraz końcówkę.

Gra toczyła się tak szybko że z wrażenia zgubiłem środek meczu 🙂

Szkoda bo Carrington najwyraźniej chciał zabrać obręcz ze sobą do Stanów Zjednoczonych, pakując ze złością po gwizdku. Jak widzicie, to był mecz Lasmanisa, który poprowadził Łotyszy do kolejnego wygranego Mastersa w tym sezonie (wcześniej zwyciężyli w Doha).

Drugie zwycięstwo sadza Rygę na fotelu lidera aktualnego rankingu World Tour. W tym roku na finał w Japonii pojedzie czołowa dwunastka.

Klasyfikacja końcowa:

  1. Riga Ghetto (Agnis Cavars, Edgars Krumins, Karlis Lasmanis, Nauris Miezis)
  2. Princeton (Craig Moore, Damon Huffman, Robbie Hummel, Zahir Carington)
  3. Zemun (Lazar Rasic, Marko Dugosija, Nebojsa Boskovic, Nikola Vukovic)
  4. Piran (Gasper Ovnik, Milan Kovacevic, Simon Finzgar, Tjaz Rotar)

MVP – Karlis Lasmanis – Riga Ghetto.

Świetny turniej pod każdym względem. Koszykówka 3×3 rośnie w siłę. Coraz mocniejsi zawodnicy, coraz więcej pretendentów do zwycięstwa, a wszystko to na wyciągnięcie ręki w pięknym mieście! Przyjeżdżajcie za rok, koniecznie.

Kolejny  FIBA 3×3 World Tour 2019 w tym sezonie odbędzie się  w Lozannie już 23 sierpnia i to z udziałem Energa 3×3 Gdańsk !!!

Autorem tekstu i zdjęć jest Mirek Krupa – ten z którym zawsze chciał się sfotografować MVP Prague Masters – Karlis Lasmanis. Jak widać marzenia się spełniają, trzeba tylko trochę się postarać 🙂

Serdecznie dziękujemy Mirku!!!

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*