Dominacja Nowego Sadu trwa w najlepsze

Bezdyskusyjna wygrana, absolutna dominacja. 22, słownie DWADZIEŚCIA DWA wygrane mecze z rzędu w turniejach Masters. Już nam brakuje superlatyw, żeby opisać to co wyczyniają Serbowie. Czwarty Masters pada łupem Dusana i spółki, tym razem w węgierskim Debreczynie – zapraszamy na naszą relację z turnieju.  

W Debreczynie aż sześć zespołów rywalizowało w kwalifikacjach. Tylko zwycięzcy każdej z dwóch grup, na które owe zespoły zostały podzielone, mogli wywalczyć prawo udziału w turnieju głównym. Można się było spodziewać zaciekłej walki i tak też było. W pierwszej z grup rosyjski Gagarin po łatwej wygranej z Brytyjczykami z Peterborough, stoczyli ultra emocjonujący pojedynek z łotewską drużyną ZKalns Ghetto:

W drugiej grupie kwalifikacyjnej najlepsi okazali się kolejni Serbowie, drużyna z Kragujevaca. Najpierw dość łatwo ograli zespół z Bonn, a w decydującym o awansie meczu okazali się lepsi od graczy z Zurychu:


Faza grupowa

W serbsko-słoweńskiej grupie A oba swoje mecze wygrał Nowy Sad. Odpuśćmy sobie analizę ich występu w fazie grupowej, usłyszycie o nich więcej już za moment 🙂 W meczu decydującym o awansie drużyna Vrbas okazała się minimalnie lepsza od Słoweńców z Kranji, choć to oni zaczęli mecz od prowadzenia 7-0. Wiecie że w drużynie Vrbas gra młodszy brat Stefana Stojacica – Strahinja? Zobaczcie jak pomógł wrócić Serbom do gry:


Z grupy B awans wywalczyły obie serbskie drużyny, a mianowicie Liman i Ralja. Ich bezpośredni pojedynek był ozdobą tej grupy:


W grupie C najlepsi okazali się zawodnicy z Rygi, zaraz za nimi uplasowała się kolejna serbska drużyna, tym razem z Belgradu, którzy w bezpośrednim meczu o awans pokonali rosyjski Gagarin:


Grupa D (dość łatwo) padła łupem drużyny z Amsterdamu. Wyższość Holendrów musieli uznać zarówno gracze z Humpolca jak i Kragujevaca. Za to takie mecze jak pojedynek Czechów z Serbami lubimy oglądać najbardziej. Obejrzyjcie, naprawdę warto:


Faza pucharowa:

No dobra. Jeżeli ktoś tego dnia był choć odrobinę „blisko” pokonania Nowego Sadu, to byli to gracze z Belgradu. Heroiczna pogoń pod koniec spotkania pozwoliła im na doprowadzenie do stanu 19-20, mieli nawet możliwość oddania rzutu na zwycięstwo, ale… został on zablokowany przez Marco Savica, który chwilę później zakończył mecz z linii rzutów wolnych.

W drugim ćwierćfinale zawodnicy z Amsterdamu przetrzymali wczesny napór ze strony drużyny Ralja, odrobili straty i dzięki doświadczeniu i konsekwencji „zamknęli” spotkanie, awansując do półfinału:

Pozostałe dwa spotkania ćwierćfinałowe, po jednostronnych pojedynkach, na swoją korzyść rozstrzygnęły drużyny z Limanu i Rygi.


W pierwszym półfinale Nowy Sad lepszy od zawodników z Amsterdamu. Holendrzy dzielnie walczyli, udało im się zmniejszyć stratę z początku spotkania i dojść rywali na dwa punkty, ale mecz lepiej zakończyli Serbowie, a w szczególności Mr Bulutproof, zdobywca ostatnich czterech punktów:

Rewanż za półfinał sprzed tygodnia. Spotkanie lepiej zaczęli Łotysze, lepiej też skończyli 🙂 W międzyczasie dwoił się i troił wspomniany wcześniej Mr Robot, ale tego dnia było to za mało na świetnie dysponowanych graczy z Rygi, którzy z uśmiechami na twarzach zameldowali się w finale:


To był chyba najszybszy finał w historii Masters`ów, niestety dość jednostronny. Być może Łotysze byli bardziej zmęczeni poprzednimi meczami, a może to jednak różnica klasy, a może jedno i drugie? Dość powiedzieć, że sam Dusan Bulut „ograł” przeciwników 11-10, pozostałe 10 punktów zdobyli jego partnerzy z drużyny i tym oto sposobem w ich czwartym starcie w tegorocznych turniejach World Tour Masters, Nowy Sad odnosi czwarte zwycięstwo. Przypominamy – 22 mecze bez porażki z rzędu. Nic więcej nie trzeba chyba dodawać.


Zgadnijcie kto był najskuteczniejszym zawodnikiem oraz MVP turnieju? Tak, tak… Właśnie on:

Na koniec top5 akcji turnieju w Debreczynie:

A już w ten weekend powracamy do cyklu World Tour Masters w Meksyku. Dla znudzonych dominacją Serbów mamy dobrą wiadomość: nie zobaczymy żadnej drużyny z Serbii, a co za tym idzie z pewnością nie wygra Nowy Sad 😉 Do zobaczenia!

Fot. fiba.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*