Masters w Szanghaju nie zawiódł. Finał challengera w Niemczech to deja vu z igrzysk w Paryżu. Młodzież wciąż się uczy.
Tydzień przed startem WorldCup rozegrano dwa turnieje, w których grali przyszli bohaterowie Mistrzostw Świata. Sprawdzamy kto z gwiazd zagrał, kto nie zagrał, kto zastąpił nieobecnych i jak mu poszło.
Hamburg Challenger
Całkiem niedaleko można było podejrzeć w akcji reprezentantów Holandii, Francji, Czech i Hiszpanii. Pewnie dlatego na trybunach wprost roiło się od skautów z Polski 😉 Hiszpanie wystawili aż trzy drużyny (Barcelona, Fuengirola i Walencja), które zajęły odpowiednio ósme, czwarte i ostatnie miejsce. Czesi już po raz kolejny pokazali się z dobrej strony – pewnie wyszli z rundy kwalifikacyjnej by przegrać jednym posiadaniem mecze z Hiszpanami. To będzie trudny przeciwnik dla Polaków.
Holendrzy i Francuzi spotkali się w finale, tak jak w pamiętnym finale Igrzysk Olimpijskich w Paryżu:
Wynik podobny, choć mecz był mniej dramatyczny – zasłużona wygrana Amsterdamu. Na pewno są jednym z faworytów do medalu w Warszawie.
Przebojem w turniej weszli Niemcy z Aachen. Może ich nazwiska nie brzmią zbyt niemiecko (Bedime, Mushidi, Yebo i Minchev), ale grać potrafią! Z rundy kwalifikacyjnej przebili się aż do półfinału. Tu w akcji przeciwko dwójce wciąż aktualnych mistrzów świata:
Szanghaj Masters
Tak wygląda reprezentacja prawie 7-milionowego miasteczka Hangzhou w koszykówce 3×3:

Serb, Serb, Serb i Chińczyk Ty 😉 przegrali pierwszy mecz z Mongołami z Sansar (dzielnica Ułan Bator), aby wygrać wszystkie kolejne, w tym najtrudniejszy z Niemcami z Bonn…
…oraz finał, ponownie z Mongołami, również z Ułan Bator (to w praktyce reprezentacja, z którą również zagramy w grupie na MŚ):
Świetny turniej młodego Vuka Borovicianina (24 lata), który zasłużenie zostały wybrany MVP turnieju. W Szanghaju spodziewaliśmy się dobrych występów młodych zawodników z dużym potencjałem – skauting report w newsletterze – i rzeczywiście, kilku z nich zagrało dobre zawody. Szczególnie błyszczał inny Vuk z Serbii – Vukicevic z Crvenej Zvezdy. Jego zespół dotarł aż do półfinału, a wcześniej młody Vuk robił m.in. takie rzeczy:
Na marginesie, czy styl Vukcevica nie przypomina Wam nieco Przemysława Zamojskiego? Dla nas to Zamoj 2.0, zapraszamy do dyskusji!
Dla odmiany, nie spodobała nam się gra (a właściwie to mowa ciała i obrona, a raczej jej brak) Litwina Rokasa Jocysa. Rączka to chyba jedyna ułożona rzecz, którą u niego zauważyliśmy. Ale rzuca świetnie!
To wszystko, czas rozpoczynać przygotowania do WorldCup. Wybieracie się do Warszawy?
Fot. fiba3x3.com


