Kolejny gracz z NBA w 3×3! Udany debiut Kyle Guy’a w Pro Circuit

Pierwszy challenger w karierze i od razu awans do mastersa. Czy Kyle Guy to nowy Jimmer Fredette? Tak sądzimy!

Kolejny weteran NBA dołączył do cyklu FIBA 3×3! Przyjrzyjmy się bliżej nowej twarzy w składzie Phoenix – Kyle’owi Guyowi – rasowemu strzelcowi z lodem w żyłach.

Kyle to mierzący 185 cm wzrostu, kapitalnie rzucający obwodowy, który jako zawodnik trzeciego roku poprowadził uczelnię Virginia do mistrzostwa NCAA w 2019 roku. Zgarnął wtedy nagrodę Most Oustanding Player (MOP) Final Four (!) i z miejsca stał się ulubieńcem kibiców dzięki zimnej krwi w kluczowych momentach i genialnemu rzutowi. Dla tych, którzy nie śledzą namiętnie NCAA: Guy zapracował na to wyróżnienie, dominując w turnieju finałowym – rzucał średnio ponad 20 punktów w Final Four i trafił kilka niesamowitych rzutów, w tym ten dający zwycięstwo z Purdue w Elite Eight. Statuetka MOP to taki uniwersytecki odpowiednik MVP Final Four.

Wybrany w drafcie 2019 z 55 numerem przez Knicks (od razu oddany do Sacramento), pochodzący z Indianapolis zawodnik, spędził kilka sezonów w NBA, krążąc między Kings a Heat i dając impuls z ławki swoimi rzutami z dystansu.

Wyglądał wtedy nieco inaczej niż dziś:

 

Po zakończeniu przygody z NBA ,w 2022 roku, Kyle Guy przeniósł się za ocean na dwa solidne sezony. Grał w Hiszpanii dla Joventutu Badalona (2022/23), a potem dzielił czas między Grecję (Panathinaikos) i ponownie Hiszpanię (La Laguna Tenerife / CB Canarias w sezonie 2023/24), gdzie notował najlepsze statystyki w swojej zawodowej karierze.

W lecie 2024 roku, mając zaledwie 26 lat, podjął zaskakującą decyzję o zakończeniu kariery (!). Wrócił na swoją macierzystą uczelnię Virginia jako mentor rozwoju zawodników i asystent trenera, dokończył studia i zaczął stawiać pierwsze kroki w pracy szkoleniowej.

Sportowy głód jednak nie wygasł – pod koniec 2025 roku wznowił karierę, dołączając do Noblesville Boom (zaplecza Indiana Pacers w G League), udowadniając, że wciąż ma to „coś”. Zresztą, zobaczcie sami!

Wraz z początkiem sezonu 2026 KG wkroczył na nasze ukochane terytorium koszykówki 3×3:

Zgodzicie się chyba, że najnowszy nabytek ekipy Phoenix wygląda niezwykle obiecująco… i do złudzenia przypomina nam swojego szefa (dyrektora zarządzającego reprezentacji USA 3×3) sprzed kilku lat. Czy czeka nas „Kylemania” w świecie 3×3?

Jeśli jeszcze nie dostrzegacie analogii między nim a Jimmerem Fredette, oto najbardziej oczywiste punkty wspólne:

  • Warunki i styl gry: Obaj to dość niscy jak na standardy profesjonalne obwodowi (około 185–188 cm), znani z perfekcyjnego rzutu i seryjnego zdobywania punktów. Bestie w ataku z kosmicznym zasięgiem rzutu, potrafiące wykreować sobie pozycję po koźle lub odpalić od razu po podaniu. Po drugiej stronie parkietu – spore braki w defensywie, co mocno ograniczało ich minuty w NBA.
  • Legendy March Madness: Jimmer wywołał prawdziwą „Jimmermanię”, siejąc trójki z logo i notując niesamowite popisy strzeleckie (król strzelców NCAA w 2011 roku ze średnią 28.9 punktu i Gracz Roku). Kyle z kolei był symbolem opanowania – rzucał ponad 20 oczek na mecz w Final Four 2019, zgarniając tytuł MOP i dając Virginii mistrzostwo.
  • Draft i Sacramento: Obaj zostali wybrani w drafcie (Jimmer z 10. numerem w 2011, Kyle z 55. w 2019) i obaj trafili do Sacramento Kings. Przez ograniczenia fizyczne i defensywne pełnili w NBA jedynie role rezerwowych snajperów, by ostatecznie szukać szczęścia w innych klubach i w Europie.
  • Europejski epizod i powroty: Obaj posmakowali europejskiej koszykówki, obaj zaliczyli krótkie emerytury połączone z pracą trenerską i obaj udowodnili, że nie potrafią żyć bez sportowej rywalizacji na najwyższym poziomie (co sprowadziło ich do 3×3!). Ciekawostka: Jimmer w NBA również grał dla Phoenix (Suns) :).

Mało? Nie wiemy jak Wy, ale my już nie możemy się doczekać, aż zobaczymy Kyle’a w cyklu World Tour. Dziś już wiadomo, że najprawdopodobniej nastąpi to już 19 czerwca, w Amsterdamie. Amerykanie z Phoenix zajęli drugie miejsce w rozegranym dziś challengerze w Xi`An, a nasz bohater grał tak (tu mecz półfinałowy):

Jego poprzednik Jimmer miał w 3×3 sporego pecha – marzenia o olimpijskim medalu przekreśliła kontuzja, a rzut na wagę mistrzostwa świata dosłownie wykręcił się z obręczy. Ale to już przeszłość, wersja 1.0… Tym razem scenariusz może być zupełnie inny.

Powodzenia Kyle! Witamy w rodzinie koszykówki 3×3. Do zobaczenia na turniejach!

Fot. fiba3x3.com