Kto by się spodziewał, że eksperymentalny skład Amerykanów wygra cały turniej? Wygrana Holenderek nie jest niespodzianką.
Bardzo ciekawy był Champions Cup otwierający sezon reprezentacyjny FIBA3x3. Szczególnie w męskim wydaniu.
Panowie
Litwini rozpoczęli turniej w świetnym stylu i po pierwszym meczu wydawało się, że są pewnym kandydatem do finału – zarówno pod względem fizycznym, jak i technicznym. Ograniczenie mistrzów świata (Hiszpanów) do zaledwie 14 punktów to naprawdę imponujące osiągnięcie. Jednak każdy kolejny mecz był gorszy od poprzedniego, a kulminacją tego spadku formy było spotkanie z Tajlandią… Obejrzyjcie ten mecz, aby zobaczyć, jak wygląda mecz marzeń. Magia koszykówki 3×3 w najlepszym wydaniu! To są mecze, dla których żyjemy! Każdy z nas chciałby przeżyć coś takiego w życiu, ale tylko nieliczni mają wystarczająco dużo szczęścia (i są wystarczająco dobrzy), aby tego doświadczyć:
W efekcie, Litwini zostali wyrzuceni z turnieju przez gospodarzy, a na ich miejsce w play-offs wskoczyli Hiszpanie!
Ozdobą rundy grupowej był z pewnością mecz Serbia-Hiszpania. Dwie świetne drużyny pokazały, co sprawia, że jesteś świetny w 3×3. To podania. A świetne drużyny tak dzielą się piłką:
W drugiej grupie rządzili Holendrzy, w nieco eksperymentalnym składzie. Van Tilborg okazał się jednak słabym punktem, szczególnie w półfinale przeciwko Hiszpanii (przegranym). W meczu o trzecie miejsce pokonali jeszcze bardziej eksperymentalny skład Serbów.
Amerykanie rozkręcali się z meczu na mecz. Po wyjściu z grupy w półfinale szczęśliwie, jednym punktem pokonali Serbów, a w finale rozprawili się z Hiszpanami:
Bracia Pierce grali bardzo dobrze, Riley Battin świetnie rozgrywał i podawał, ale graczem, który dźwiga drużynę USA, jest James Parrott. Gra 1 na 1, rzuca z dystansu, zbiera piłki, asystuje i blokuje – w zasadzie robi wszystko, co trzeba, dokładnie wtedy, kiedy trzeba. Caden Pierce rozegrał mocny turniej, ale tytuł MVP powinien trafić do Slim Reapera 3×3!
Panie
Holenderki wygrały turniej grając we trójkę. W finale wygrały z Azerkami, a najlepszym meczem był zdecydowanie półfinał tych drugich z USA. Jak często widzicie mecze kończące się wynikiem 22:20?
W meczu o trzecie miejsce Amerykanki ograły Kanadyjki.
Rozczarowaniem turnieju (przynajmniej dla nas) były występy obu ekip z Australii. Rok temu wyglądało to o wiele lepiej. Mamy mieszane uczucia dotyczące sensu rozgrywania Champions Cup i pewien pomysł jak można by go rozszerzyć/zmienić. Ciekawych zapraszamy do naszego, właśnie zrestartowanego, anglojęzycznego newslettera.
Następny duży turniej to Mistrzostwa Azji, na początku kwietnia. Komu kibicujecie?
Fot. fiba3x3.com


