Wracamy po 2 miesiącach zasłużonej (?) przerwy. Szybko zleciało, czyżn’t? Podsumowujemy miniony rok – może trochę późno, ale za to subiektywnie. Zerkamy też w przyszłość…
Naszym zdaniem, w 2025 roku koszykówka spod szyldu FIBA3x3 osiągnęła swój top, zresztą kolejny sezon z rzędu. Tym razem może to być również absolutny top – rok 2026 niekoniecznie zapowiada się jako kolejne pasmo sukcesów – przynajmniej poza Polską… 😉 Ale na razie ucieszmy się ponownie tym, co przyniosła końcówka minionego sezonu, zarówno w wydaniu World Tour jak i reprezentacyjnym.
Zakończenie sezonu 2025
Wielki finał World Tour 2025 dla Ub (21-22 listopada)
Najciekawszy sezon zakończył się w najbardziej przewidywalny sposób. Ponownie bezkonkurencyjni okazali się Serbowie, którzy startowali w wielkim finale rozstawieni z numerem jeden i na tej pozycji turniej zakończyli. Pewnie tęsknicie za 3×3 na najwyższym poziomie, zerknijcie więc na ostatni, najważniejszy mecz całego sezonu, nie ma za co:
MVP finału zasłużenie dla Pana Wąsa, czyli Strahinji Stojacica. Znanego również jako Dr Strange, prawda że zasłużenie?
Top 10 z wielkiego finału naprawdę warto obejrzeć!
Wybrano również najlepszą czwórkę całego sezonu:

Pana Donkora wymienilibyśmy na jednego z Litwinów, to zdecydowanie był bardzo udany dla nich sezon! Może na tego? 😉

Litwini wygrali w tym sezonie Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata U23, a w finale World Tour ulegli tylko Serbom, w finale.
Mistrzostwa kontynentów
ME mieliśmy przyjemność oglądać na żywo, mistrzostwa pozostałych kontynentów musimy więc wspólnie podsumować w wersji online 🙂
FIBA3x3 AmeriCup 2025 (27-30 listopada)

Bez sensacji – Amerykanie i Amerykanki wygrywają “u siebie”, czyli w Meksyku 🙂 Bez porażki.
Najlepszy mecz to naszym zdaniem półfinałowa walka pomiędzy Kanadyjczykami (Steve Sir wciąż gra!) i Portorykańczykami (Antonio Ralat to król strzelców tej imprezy), warto obejrzeć:
FIBA3x3 AfricaCup 2025 (5-7 grudnia)
Amerykanie dominują na swoim kontynencie podobnie jak na swoim, Czarnym Lądzie, dominują koszykarki i koszykarze z… Madagaskaru.

W obu kategoriach, przeciwnikiem drużyny Madagaskaru w finale była ekipa Egiptu. Obejrzyjcie oba zacięte mecze, to powinno Wam pomóc poczuć klimat Mistrzostw Afryki, a może nawet zapomnieć na moment o srogiej, polskiej zimie. Drugi z rzędu tytuł dla gospodyń (Africa Cup 2025 rozgrywany był w stolicy Madagaskaru, Antananarywie):
Finał panów był nie mniej zacięty, do ostatniej sekundy, niesamowite emocje, come back i obrona tytułu w jednym:
W sumie to chyba fajny meczyk na zakończenie roku 🙂 Pingwiny byłyby dumne! A co nas czeka w 2026? O tym niebawem, w następnym wpisie…


Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!