Sensacyjne rozstrzygnięcie EuroCup w Kopehnadze! Serbowie bez medalu, Włosi i Azerki na podium – tego nikt się nie spodziewał.
Jeśli nie pojechaliście na ME 3×3 do Kopenhagi, to… następnym razem przemyślcie to jeszcze raz. Pogoda żyleta, miasto piękne, lot tanimi liniami kosztuje grosze, a doświadczenie zobaczenia i poznania najlepszych koszykarzy na świecie jest bezcenne. Do tego turniej rozegrano w naprawdę specjalnym miejscu:

I może właśnie dlatego, że było to miejsce specjalne, wyniki poszczególnych spotkań też takie były? Jak inaczej wytłumaczyć trzecie miejsce Włochów, szóste Holendrów i siódme (!) Serbów? To, że obrońcy tytułu, Austriacy, z trudem wśliznęli się do fazy play-off? Drugiego miejsca Azerek też nikt się nie spodziewał… Już śpieszymy, pokazujemy i objaśniamy:
Playoff kobiet
Wypada zacząć od meczu naszej reprezentacji. W którym niestety naszym paniom udało się zdobyć niewiele więcej punktów niż fauli:
Nie graliśmy jednak z byle kim! Brianna Fraser i Arica Carter to zawodniczki z przeszłością w WNBA! Skromną, ale zawsze. Nie tylko nasza kadra padła ich ofiarą, w półfinale pokonały zdecydowane faworytki Hiszpanki, grając na świetnej skuteczności i notując tylko 2 straty. Dopiero w finale pokonały je zdecydowanie najlepsze w tym sezonie Holenderki, aktualne mistrzynie świata:
W meczu o brąz Hiszpanki pokonały Francuzki. Polki ostatecznie zakończyły turniej na 6 miejscu, co wydaje się uczciwą oceną aktualnej siły naszej drużyny. Dziękujemy za walkę i pozytywne emocje, szczególnie w meczu o wszystko z Danią!
Playoff mężczyzn
Rewelacyjną formę podczas ME pokazali Włosi i Łotysze. Oba zespoły uległy tylko późniejszym triumfatorom, Litwinom, wcześniej pokonując faworytów i mistrzów olimpijskich. Oto zespół słonecznej Italii w pojedynku z depresyjnymi Niderlandami, w roli głównej Raphael Gaspardo:
Łotysze ograli żelaznych faworytów do medalu – Serbów – w meczu którego nie chcecie oglądać. W ciągu pierwszych 150 sekund tego spotkania oba zespoły zaliczyły 6 punktów i… 13 fauli. To chyba jakiś rekord. Łotysze przejechali się po Serbach, a potem po Niemcach, aby ostatecznie powalczyć wręcz z Litwinami w niesamowicie intensywnym finale:
Przegranymi na pewno czują się Niemcy, kończąc turniej na czwartym miejscu. Napewno mają potencjał na więcej… ale mają też ciągle czas, to bardzo młody zespół, wciąż na fali wznoszącej.
I to właściwie wszystkie główne obserwacje z Kopenhagi. Nietypowy był to turniej, ale w bardzo pozytywny sposób. A już jego zwieńczenie przebija skalę, pokazując dlaczego warto być członkiem rodziny 3×3 – graczem, organizatorem, trenerem, członkiem ekipy narodowej/technicznej, kibicem. Panie i Panowie: tak wyglądają i bawią się ludzie po dobrze wykonanej pracy ukoronowanej triumfem pod narodową flagą. Życzymy każdemu, żeby przynajmniej raz w życiu przeżył porównywalne chwile:
Dziękujemy za uwagę, idziemy zwiedzać Kopenhagę 🙂 Do przeczytania!



Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!