Świetny, ciekawy turniej na Węgrzech z zaskakującym rozstrzygnięciem. Ponadprzeciętne stężenie Polaków. Hiszpanie w natarciu. Serbowie z Ub nie grali, więc nie wygrali.
Nie pojechaliśmy na Węgry w tym roku. W samym czasie w Polsce rozgrywane są Mistrzostwa Europy 5×5 i wybraliśmy mecz Polska-Izrael. Swoją drogą – to skandal żeby dwa takie wydarzenia odbywały się w tym samym czasie. Masters w Debreczynie na pewno mógł cieszyć się większą popularnością… Pozostały wspomnienia z przed roku i oglądanie turnieju na ekranie, trudno. Mieliśmy szczęście, bo mecz w Spodku był świetny i wygrany. Tego samego nie mogą niestety powiedzieć mistrzowie Polski – legioniści, który odpadli w eliminacjach do turnieju głównego.
Występ Polaków
W grupie trafiliśmy na bardzo mocnych Hiszpanów z Walencji i Włochów z Bolonii. Z pierwszymi w połowie meczu warszawiacy prowadzili już 14:9!
Niestety, oni skończyli turniej w półfinale, a polska drużyna… nawet go nie zaczęła. Włochów legioniści ograli, a świetny mecz rozegrał coach Arkadiusz Kobus:
Niestety, w ostatecznym rozrachunku zabrakło jednego zdobytego punktu, np. z wolnego.

Dobry występ Legii i duży pech. Fajnie się to oglądało, głowy do góry Panowie i próbujcie dalej!
Faza grupowa
Dawno nie widzieliśmy Przemysława Zamojskiego w barwach drużyny Lozanny. A w takim meczu chyba jeszcze nigdy. Polak praktycznie w pojedynkę pokonał mistrzów olimpijskich z Amsterdamu, to trzeba zobaczyć!
Być może najlepszy mecz pana Przemka w World Tour, w bezpośredniej konfrontacji z Worthy De Jongiem, czapki z głów!
Grający w grupie C przeciwnicy Legii z kwalifikacji, Hiszpanie z Walencji, wyrzucili z turnieju Serbów z Partizana. Ich rodacy z Marbelli z kolei odprawili Amerykanów z Londynu i jako jedyni wygrali w turnieju z późniejszymi triumfatorami z Austrii. Hiszpanie zabrali się za 3×3 na poważnie!
Play offs
Wyniki drugiego dnia turnieju dawno nie były tak wyrównane, niemal wszystkie mecze w drabince kończyły się różnicą jednego-dwóch posiadań:

Najlepszym meczem tej fazy był naszym zdaniem mecz Wiedeń kontra Liman, w którym Quincy Diggs zapracował na późniejszy tytuł MVP całego turnieju…
…ale finał nie był wiele gorszy:
Austriacy, tydzień przed Mistrzostwami Europy w Kopenhadze, gdzie będą bronili tytułu, zwyciężają! Czyżby znów udało im się zbudować szczyt formy na najważniejszy moment sezonu? Przekonamy się już za tydzień…
Na koniec jak zwykle najlepsze akcje turnieju, enjoy!
Za kilka dni będziemy już w Danii, kawa (i wszystko inne) są tam drogie, więc jeśli cenicie sobie nasze relacje… 😉
Fot. fiba3x3.com



Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!