Paweł Pawłowski i historie których nie znacie

Dziś mamy dla Was kilka niesamowitych wspomnień i refleksji prawdziwego weterana boisk, a zarazem reprezentanta Polski.


Wszyscy liczymy na to, że koszykówka 3×3 już wkrótce stanie się bardzo popularna. Głównie z powodu włączenia jej do grona dyscyplin olimpijskich. Pierwszy medale igrzysk zostaną rozdane w przyszłym roku, w Tokio. Szanse na to, by pojechać do stolicy Japonii, wciąż ma reprezentacja Polski, w szeregach której występuje Paweł Pawłowski – weteran parkietów, dla którego boisko czasami zamienia się w… ring 🙂

Czasy, kiedy specjaliści od koszykówki trzy na trzy, za zwycięstwo w turniejach otrzymywali miksery, bilety do kina, a nawet… prezerwatywy (tak, to nie żart, o czym mówi sam zainteresowany), na szczęście powoli przechodzą do historii.

Dziś gra na jeden kosz nabiera większego prestiżu i przyciąga coraz więcej sponsorów. Oczywiście, jesteśmy dopiero na początku drogi – wszelkie porównania do piłki nożnej, czy nawet siatkówki, wciąż są nie na miejscu.

Pewien przełom nastąpił już cztery lata temu. Polscy reprezentanci udali się w 2015 roku do Chin. Jak się później okazało – to był strzał w dziesiątkę.

Nazywaliśmy się wtedy Urban City, od producenta ubrań, który zresztą w ramach umowy dał nam sporo ciuchów. Trzeba było je upłynnić, żeby zebrać kasę na wyjazd. Opłacało się. Wygraliśmy w Chinach i otrzymaliśmy dziesięć tysięcy dolarów. Dzięki temu sukcesowi dostaliśmy się do najbardziej prestiżowych zawodów w tej dyscyplinie – World Tour w Pekinie. Mało tego, dodatkowo opóźnił nam się o kilka godzin lot i linia zwróciła nam pieniądze za bilety. Jakby to wszystko zsumować, to była najfajniejsza nagroda. W 2018 roku zajęliśmy w Pradze czwarte miejsce na turnieju z serii World Tour i otrzymaliśmy za to osiem tysięcy dolarów do podziału. Jeśli chodzi o grę dla reprezentacji Polski, to za wywalczone trzecie miejsce w czerwcowych mistrzostwach świata, otrzymamy stypendium z ministerstwa sportu.

…opowiada w rozmowie dla Legalnych Bukmacherów Paweł Pawłowski.

37-latek ma teraz kolejne marzenie. Pochodzący z gdańskiego Chełmu zawodnik po cichu liczy na to, że wraz z kolegami z drużyny awansuje na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie. Wywalczyć bilet do Tokio to jedno zadanie, a utrzymać formę i unikać kontuzji, w bądź co bądź kontaktowym sporcie, to drugie. W tym temacie pomocni mogą okazać się… sędziowie.

Oczywiście jest to mocno kontaktowy sport, ale nie przypominam sobie, żeby komuś stało się coś poważnego. To zależy od dwóch czynników. Zawodnika i jego stylu gry oraz – co ważniejsze – postawy samych sędziów. Mają ogromny wpływ na przebieg spotkania, dużo większy niż w regularnej koszykówce. Jednego dnia gramy tak, jakbyśmy weszli do ringu, a następnego wszystko gwiżdżą.

…dodaje popularny „Pablo”.

Więcej takich smakowitych historii znajdziecie w podlinkowanym wyżej wywiadzie, gorąco polecamy!

Przypomnijmy, że igrzyska olimpijskie w Tokio odbędą się w dniach 24 lipca – 9 sierpnia. Turniej koszykówki trzy na trzy zaplanowano natomiast na dni 25-29 lipca.

Fot. fiba.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*