World Tour Masters 2019 rozpoczęty!

Pierwszy Masters w 2019 roku. Pierwszy Masters w Katarze. Pierwsza porażka Nowego Sadu od ponad roku. Pierwsza wygrana Ryga Ghetto. Zapraszamy na naszą relację z Dohy.

Faza grupowa

W grupie A swoje mecze rozgrywał osłabiony brakiem Mr Robota Liman Tesla Voda, zawodnicy z katarskiej drużyny o jakże zaskakującej nazwie Katara 🙂 oraz reprezentujący Filipiny gracze Pasig Chooks. Ku zaskoczeniu wszystkich to ci ostatni okazali się najlepsi. Katarczycy dość gładko przegrali swoje mecze zarówno z Serbami jak i z graczami z Filipin. Mecz o zwycięstwo w grupie wyglądał tak:


Grupa B to „poligon doświadczalny” dla drużyny z Nowego Sadu – znacie? Dość powiedzieć, że bilans punktowy w dwóch meczach serbskiej drużyny wyniósł 44-13! Drugie miejsce dla drużyny Tokio, która okazała się lepsza od gospodarzy z Dohy. Jak wygląda w tym roku gra Nowego Sadu? Sami zobaczcie – wybraliśmy dla Was ten „bardziej zacięty” 🙂


W grupie C kolejna niespodzianka. Zwycięska okazała się kolejna ekipa z Filipin. Zawodnicy Balanga Chooks  – tak, oni naprawde tak się nazywają 😉 Najpierw „zabawili” się z Ghetto Riga:

Następnie zaprosili do tańca (z dogrywką) zawodników z Moskwy. Świetny mecz, koniecznie obejrzyjcie:

W meczu o awans, Ryga ostatecznie lepsza od wyraźnie zmęczonych Rosjan.


W grupie D wystąpiły dwie słoweńskie drużyny: Piran oraz Ljubljana, a także gracze z kanadyjskiego zespołu Mount-Royal. Zawodnicy z Ameryki Północnej niestety nie dali rady Europejczykom, a w meczu o pierwsze miejsce ostatecznie lepszy okazał się doświadczony Piran:


Faza pucharowa:

Na ćwierćfinałach udział w turnieju zakończyły obie drużyny z Filipin. Pasig dość gładko przegrali swój mecz z Rygą, a Balanga jeszcze „łatwiej” uległa zawodnikom z Limanu. Słoweńcy z Piranu rozprawili się z drużyną z Tokio, a w najciekawszym z ćwierćfinałów Nowy Sad pokonał graczy z Ljubljany:

Tym oto sposobem, do półfinałów awansowały cztery topowe zespoły światowego 3×3.


W pierwszym półfinale naprzeciw siebie stanęli gracze Łotwy i Słowenii. Do połowy meczu pojedynek był bardzo wyrównany, lecz od szóstej minuty (głównie za sprawą lepszej skuteczności) zaczęła się zaznaczać przewaga zawodników z Rygi, którzy ostatecznie wygrali 21-14 i jako pierwsi zameldowali się w wielkim finale:

Drugi półfinał to „święta wojna” dwóch odwiecznych rywali z Serbii. Od samego początku mecz prowadzony był w bardzo szybkim tempie, nie brakowało spięć podkoszowych, celnych rzutów z dystansu, fauli i walki do utraty tchu. Szczególnie skuteczny był Mihailo Vasic, który popisał się kilkoma akcjami „and1”. Obie drużyny przekroczyły limit fauli i oglądaliśmy festiwal rzutów osobistych. Odrobinę lepiej wykonywali je zawodnicy Limanu, a poddenerwowani przebiegiem spotkania panowie z Nowego Sadu zaczęli grać coraz bardziej nerwowo i nieskutecznie, co zakończyło się ich porażką. Tym samym seria 35 kolejnych wygranych meczów w turniejach cyklu Masters dobiegła końca, a uradowani gracze z Limanu awansowali do finału:


Wielki Finał nie rozczarował. Wynik meczu wisiał na włosku do ostatniej akcji. Dacie wiarę, że w całym meczu nie padła ani jedna celna „dwójka”?! Zawodnicy Limanu będą chyba w najbliższych tygodniach trenować rzuty wolne 😉 Cztery niecelne „osobowe” w ostatecznym rozrachunku kosztowały ich zwycięstwo. Ryga triumufuje w Mastersie po raz pierwszy od ponad dwóch lat:


Najskuteczniejszym zawodnikiem i zarazem MVP turnieju został Karlis Lasmanis:

Na koniec łapcie pięć najlepszych akcji turnieju:

Na kolejny Masters będziemy musieli poczekać do pierwszego weekendu czerwca, kiedy to będziemy gościć w chińskim Chengdu. Do zobaczenia 🙂

Fot. fiba.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*