Nowy Sad – NIEZWYCIĘŻENI!!!!!!!!!

Perfekcyjny sezon w wykonaniu Serbów z Nowego Sadu. Po zdobyciu Mistrzostwa Świata i Europy, po wspaniałej serii w turniejach Masters, tym zgarnęli pełną pulę w finale finałów. Zapraszamy na naszą relację z Pekinu.

Faza grupowa

W grupie A, zarówno Liman jak i zawodnicy z Princeton gładko wygrali swoje mecze z drużyną Saskatoon. W meczu o pierwsze miejsce w grupie, Serbowie okazali się lepsi od Amerykanów:


Zwycięstwo w grupie B, zgodnie z oczekiwaniami padło łupem rozstawionych z dwójką graczy z Nowego Sadu. W meczu o awans nie zabrakło emocji, do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. Ostatecznie zawodnicy z Humpolca okazali się minimalnie lepsi od Słoweńców z Lublany:


W grupie C, chyba najbardziej zaciętej, najlepsi okazali się triumfatorzy zeszłorocznych zmagań w Pekinie, zawodnicy serbskiego Zemun. Młodzi rosjanie z drużyny Gagarin, tym razem zakończyli udział w zmaganiach już na fazie grupowej. Mecz o pierwsze miejsce w grupie (zakończony dogrywką) koniecznie trzeba obejrzeć:


Grupa D dla zawodników z Amsterdamu, z drugiego miejsca awans wywalczyli gracze z Piranu. Trzecim miejscem musieli zadowolić się zawodnicy z Deli. Najciekawszy mecz to pojedynek Holendrów ze Słoweńcami:


Faza pucharowa:

Ćwierćfinały rozpoczęły się meczem z najwyższej półki. Do walki stanęli zawodnicy z Limanu oraz Rygi. Od pierwszej minuty było to mecz walki, mecz obrony i mecz… słabej skuteczności. Punkt za punkt, faul za faul. Zacięty bój trwał praktycznie do ostatnich sekund, kiedy to na dokładnie 11 sekund do końca Nauris Miezis zadał decydujący cios – celna dwójka rozstrzygnęła losy spotkania, wyprowadzając Łotyszy na trzypunktowe prowadzenie. Stefan Stojacic i koledzy musieli przełknąć gorycz porażki, kończąc swój udział w turnieju:

W pozostałych meczach ćwierćfinałowych bez niespodzianek. Swoje mecze zgodnie z oczekiwaniami wygrały kolejno drużyny z Amsterdamu, Nowego Sadu oraz ekipa Zemun.


W pierwszym półfinale zmierzyli się Holendrzy z Łotyszami. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie przewagi. Taki stan rzeczy utrzymał się do samego końca. Na sześć sekund do końca spotkania, przy stanie 18-17 dla Rygi, Dimeo Van Der Horst przestrzelił dość łatwy rzut spod kosza na remis. Amsterdamczycy musieli faulować, jeden wykorzystany rzut wolny przez Cavarsa,  dwójka na remis… niecelna. Ryga w finale!

Drugi półfinał miał być wielkim rewanżem za finał sprzed roku. I był. Nowy Sad nie dał szans graczom z drużyny Zemun, meldując się w finale:


Wielki Finał dwoma przestrzelonymi wolnymi rozpoczyna Dusan Bulut. Chwilę później już celnie z półdystansu. Dwie szybkie „dwójki” Majstorovica i Nowy Sad obejmuje prowadzenie, lecz Lasmanis i spółka nie pozostają dłużni – mamy remis. Kolejny zryw Serbów i znów cztery punkty przewagi. Po chwili znów remis, po jedenaście. Zaczyna się festiwal celnych rzutów za dwa. Bulut, Lasmanis, Savic, Miesis, Majstorovic. To już 19-15! Krumins za dwa, różnica jednego posiadania. Zaczynają się nerwy, piłka przestaje wpadać do kosza, sześć sekund przed końcem Ryga musi faulować, Savic trafia tylko jeden rzut wolny. Piłka dla Rygi, 4.5 sekundy do końca meczu, Cavars dochodzi do pozycji rzutowej… druga obręcz, koniec. Nowy Sad kończy sezon z bilansem 32-0!!!! w cyklu Masters, 40000 USD na koncie za wygranie finału w Pekinie, są najlepsi! Koniec kropka, dziękujemy za uwagę.


Kolejny raz najskuteczniejszym zawodnikiem i zarazem MVP turnieju został wybrany „Mr Bulutproof”:

Na koniec łapcie pięć najlepszych akcji turnieju:

No i to by było na tyle, jeżeli chodzi o FIBA 3×3 World Tour w tym roku. Roku absolutnej dominacji panów z Nowego Sadu. Jak będzie za rok? Dowiemy się już niebawem. Do zobaczenia wiosną! 🙂

Fot. fiba.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*