Power mistrzami BIG3 2018!

Ponad 13,5 tysiąca fanów zgromadzonych w brooklyńskiej hali Barclays Center było świadkami finalnych rozstrzygnięć drugiego sezonu ligi BIG3. Tylko dwa mecze, ale za to najważniejsze. Zapraszamy na ostatnie w tym roku spotkanie z lekko „podstarzałymi” ale wciąż pełnymi wigoru, umiejętności, a przede wszystkim miłości do koszykówki „dziadkami” z ekipy Ice Cube`a.

Mecz o 3-e miejsce:

3 Headed Monsters vs Tri-State

Mahmoud Abdul-Rauf (28 pkt.), Jamario Moon, Qyntel Woods (20 pkt., 12 zb.)

vs

Amar`e Stoudemire (22 pkt.), David Hawkins (17 pkt.), Jermaine O`Neal, Bonzi Wells (9 zb.), Robert Hite

Obie drużyny przystąpiły do meczu osłabione. Dla Tri-State nie mógł zagrać Nate Robinson, „Potwory” zmuszeni byli rozegrać cały mecz w trójkę. Od początku spotkania widać było, że gracze Tri-State chcieli się zrewanżować za porażkę w sezonie regularnym. Podobnie jak wtedy, mecz od samego początku był niesamowicie zacięty. Pierwsza połowa należała do Mahmouda i Amar`e. Pierwszy punktował raz za razem z dystansu, drugi odpowiadał akcjami spod, a właściwie znad kosza (16 punktów do przerwy). Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać znaczącej przewagi, ostatecznie do przerwy 26-24 dla 3 Headed Monsters.  W drugiej połowie lekką przewagę osiągnęli gracze Tri-State. Abdul-Rauf wspomagany przez Qyntela Woodsa musieli gonić rozpędzonych przeciwników, głównie w postaciach „Stat`a” oraz Davida Hawkinsa. Mecz cały czas oscylował w okolicach remisu. Przy stanie 47-46 dla Tri-State, po niecelnej „trójce” Hawkinsa sprawy w swoje ręcę wziął ulubieniec naszej redakcji. Wiecie o kim mowa prawda? 😉  „Tripla w twarz” Amar`e wyprowadziła „Potwory” na dwupunktowe prowadzenie. Podrażniony Stoudemire odpowiedział kolejnym power dunkiem, demolując po drodze pana Woodsa i mieliśmy remis po 49. Celny rzut kończył spotkanie. Tym razem przez ręce Jermaina O`Neala, z zimną krwią, nothing but net! Abdul-Rauf w wielkim stylu zakończył mecz i sezon. Jeszcze raz: gość ma 49 lat!!! W NBA debiutował w 1990 roku (dla przykładu Lebron miał wtedy 6 lat) a dziś zapewne on też jest pod wrażeniem tego jak gra Mahmoud. My jesteśmy!


Wielki finał:

Power vs 3`s Company

Corey Maggette (27 pkt., 6 zb.), Glen Davis (10 pkt.), Cuttino Mobley (9 pkt. 4 zb., 4 as.), Quentin Richardson, Chris Andresen

vs

Andre Emmett (24 pkt., 10 zb.), Jason Maxiell, Dahntay Jones (10 pkt.), DerMarr Johnson, Drew Gooden

Wielki finał – wielkie emocje? Niekoniecznie. Choć to „Kompania” zaczęła od prowadzenia 5-0, gracze Power dość szybko się otrząsnęli i po celnym rzucie Coreya Maggette wyszli na prowadzenie 9-7. „Ghost” twierdził, że przy rzucie był faulowany przez Dahntaya Jones`a, o czym „dobitnie” go poinformował. Doszło do przepychanek, zawodnicy obu drużyn ruszyli na siebie, na szczęście po krótkiej chwili udało się opanować sytuację i wznowiono mecz.  Po tym incydencie zawodnicy Power „przejęli” mecz, kończąc pierwszą połowę serią 12-0. W drugiej części spotkania jeszcze bardziej „rozbujał” się (wybrany kilka dni wcześniej MVP sezonu) pan Maggette, wyprowadzając swój zespół na dwudziestopunktowe prowadzenie. Przy wyniku 49-34, kiedy do mistrzostwa brakowało jednego celnego rzutu, serię 9-0 zaliczyli zawodnicy 3`s Company, głównie za sprawą skutecznego Andre Emmetta. Jak to mówią: co się odwlecze to nie uciecze – mecz celnym „jumperem” zakończył Cuttino Mobley, dając Power upragnione zwycięstwo i mistrzostwo. Wielkie brawa za dla nowych mistrzów za świetny sezon. W pełni zasłużyli na końcowy triumf, wyrazy uznania również dla „Kompanii”, kto wie czy nie byłoby jeszcze lepiej gdyby nie kontuzja Barona Davisa… Bez żadnych wątpliwości, MVP meczu finałowego został wybrany nie kto inny jak Correy Maggette – należą się mu szczególnie gratulacje – pamiętacie, że w zeszłym roku, właśnie na Brooklynie zerwał achillesa podczas pierwszej kolejki pierwszego sezonu? To się nazywa powrót!


W międzyczasie przyznano pozostałe nagrody indywidualne.

O MVP już wiecie:

Być może wiecie też, że to nie jedyna nagroda dla „Ghosta”:

Jedna z nagród przypadła w udziale Al`owi Harringtonowi:

A w nieco bardziej „egzotycznej” kategorii zwycięzca mógł być tylko jeden:


Na koniec ostatnie w tym sezonie Top10:

A już w ten piątek… No właśnie – nie będzie już BIG3 w piątek.  Co planujecie? My przygotowujemy się do ostatniej kolejki ligi letniej 3×3 KNBA 🙂 I zaczynamy już odliczać do kolejnego sezonu – ciekawe co tym razem przygotuje dla nas Ice Cube i spółka…

Fot. big3.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*