Wielki debiut Jamario Moona, „Potwory” nadal niepokonane – 5 kolejka BIG3 w pigułce

Kolejny, piąty już piątek pod znakiem BIG3 za nami. Tym razem American Airlines Arena w Miami gościła w swoich progach Ice Cube`a i spółkę. Nie zabrakło emocji: były szalone debiuty, game winnery i cała masa dobrej koszykówki. Zapraszamy na naszą tradycyjną relację.

Ghost Ballers vs Tri-State

David Hawkins (25 pkt., 10 zb.), Amar’e Stoudemire (10 pkt.), Nate Robinson (9 pkt.), Robert Hite, Bonzi Wells

vs

Ricky Davis (22 pkt.), Carlos Boozer (6 pkt., 5 zb.), Mario West, Marcus Banks, Ivan Johnson

Cóż… mecz bez większej historii. Chociaż nie! Swoją historię pisze David Hawkins. Kolejny świetny mecz w jego wykonaniu, solidne double-double (25 pkt., 10 zb.) i kolejna wygrana Tri-State. Po drugiej stronie osamotniony Ricky Davis niewiele był w stanie ugrać. Nieskuteczny Carlos Boozer, wciąż nieobecny Mike Bibby. Dokąd zmierzacie „Duchy”???


Ball Hogs vs Killer 3`s

Jermaine Taylor (14 pkt.), DeShawn Stevenson (11 pkt.), Andre Owens (14 pkt.), Josh Childress (10 pkt., 8 zb.), Brian Scalabrine

vs

Josh Powell, Stephen Jackson (22 pkt., 8 zb.), Alan Anderson (12 pkt. ), Metta World Peace (10 pkt.), Mike James

Pojedynek dwóch zespołów z bilansem 1-3 po pierwszych czterech kolejkach był zacięty i emocjonujący. Choć rezultat końcowy na to nie wskazuje przez większość spotkania to Killer 3`s musieli gonić wynik. Skuteczna druga połowa a szczególnie końcówka w wykonaniu Stephena „Actiona” Jacksona pozwoliła ostatecznie odnieść Killerom drugie zwycięstwo w sezonie. Ball Hogs niestety „dołują” już drugi sezon z rzędu… Może jakiś spektakularny transfer?


Trilogy vs 3 Power

Rashad McCants (17 pkt.), Al Harrington (15 pkt., 11 zb.), Derrick Byars, James White, Dion Glover

vs

Corey Maggette (13 pkt., 9 zb.), Glen Davis (10 pkt., 8 zb.), Cuttino Mobley (12 pkt.), Quentin Richardson (10 pkt.), Chris Andresen

Na takie mecze czekamy najbardziej! Walka „na śmierć i życie” od pierwszej do ostatniej minuty, a w zasadzie od pierwszego do ostatniego kosza. Trilogy przed meczem otrzymali pierścienie mistrzowskie za poprzedni sezon i to oni lepiej zaczęli, osiągając kilkupunktową przewagę na początku meczu. Power szybko zwarli szyki i doszli rywali a wynik oscylował w okolicach remisu przez całe spotkanie. Przy stanie po 45, Rashard McCants odpalił „tróję w twarz” panu Maggette i zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki. Trilogy nawet „wygrali” ten mecz, ale ostatecznie przegrali 😀 Powtórki wideo pokazały, że kolejny rzut McCantsa został oddany już po czasie i Power dostali drugą szansę, z której skrzętnie skorzystali. Najpierw Big Baby, a później Maggette dwa razy i było po meczu. Musimy przyznać, że odrobinę wątpliwy był ten ostatni gwizdek sędziowski, ale prawda jest taka, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Tak właśnie było tym razem. Po świetnym meczu Power notuje czwartą wygraną a Mistrzowie poprzedniego sezonu czwartą porażkę… Na pocieszenie mogą się cieszyć wspomnianymi już pierścieniami 🙂


3`s Company vs 3 Headed Monsters

Andre Emmett (18 pkt. 8 zb.). DerMarr Johnosn (13 pkt.), Jason Maxiell, Dahntay Jones, Drew Gooden

vs

Reggie Evans (10 pkt., 6 zb.), Mahmoud Abdul-Rauf (8 pkt.), Qyntel Woods, Jamario Moon (24 pkt. 5 zb.), Kwame Brown

Obie drużyny przystąpiły do meczu w osłabieniu. W „Kompani” nie mógł zagrać Baron Davis a w „Potworach” Rashard Lewis. Ten drugi miał tym razem nie lada zmiennika. Mowa tu o Jamario Moon`ie, który dołączył do ligi w zeszłym tygodniu. Debiut marzenie: 24 punkty, 5 zbiórek, niewiarygodna wręcz skuteczność i game winner, ale o tym za moment. Mecz mocno rozpoczął nasz ulubieniec: Mahmoud Abdul-Rauf. Szybkie dwie „trójki” i 3 Headed Monsters wyszli na prowadzenie 8-0. Później, głównie za sprawą Andre Emmett`a, mecz nieco się wyrównał, ale ostatecznie do przerwy 26-21 dla „Trójgłowych”. Druga część meczu to kosz za kosz. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Kiedy wydawało się, że finalny szturm „Potworów” pozwoli im zakończyć mecz, od stanu 46-41, 6 punktów z rzędu zdobyli gracze 3`s Company i objęli prowadzenie. Wtedy właśnie swój mega debiut przypieczętował pan Moon. Jakby nigdy nic, stanął w tym kółeczku z cyfrą 4 po środku i odpalił „czwóreczkę” od deski. Wow! To już 5-0 3 Headed Monsters. Czy ktoś ich w końcu zatrzyma?


Jamario Moon przy okazji zdobycia tytułu „Rookie of the Week” 😉 zgarnął honory MVP kolejki:


Tak przedstawia się tabela po pięciu kolejkach sezonu:


Szybkie spojrzenie na aktualnych liderów statystyk:

I na koniec, to co „tygryski lubią najbardziej”: Top10 kolejki:

A już w ten piątek jedziemy z całą ferajną „dziadków” na północ, do Toronto. Jedziecie z nami? 🙂

Fot. big3.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*