FIBA 3×3 World Cup 2018 – dzień trzeci (panowie) – mamy awans!

Kto z Was wstał o szóstej żeby oglądać naszych? Graliśmy dziś z Estonią i Japonią o wyjście z grupy.

Polska-Estonia

Pierwsza dwójka Szymona Rducha megaszczęśliwa, druga próba z czystej pozycji niestety nie wpada – szkoda! Ale prowadzimy dwa zero i wymuszamy „niedolota”… Michael Hicks tyłem do kosza wymusza faul przy rzucie, niestety pudłuje z linii. Odpowiadają przeciwnicy dwójką z czystej pozycji, remis. Dobrze bronimy, ale tracimy piłki. 3:3 po dwóch minutach, to będzie mecz walki… Niestety 3:6 po czterech, wysocy są Estończycy a my obijamy obręcz. Hicks za dwa! I jeszcze raz z jednej nogi! 8:8 w połowie regulaminowego czasu gry. Za chwilę znów musimy gonić wynik, trudno ominąć ręce rosłych graczy Estonii, szczególnie najwyższego Kotsara (209 cm wzrostu). 9:13 na trzy minuty do końca. Paweł Pawłowski faulowany przy rzucie za dwa, „number 4 (Hicks) plays like Kobe” pisze ktoś w komentarzu pod transmisją… Dochodzimy na dwa punkty, bronimy, wymuszamy kolejny airball. Niestety pod koszem wciąż jesteśmy słabsi. Mike wchodzi pod kosz, dobitka Estonii i na minutę do końca tracimy trzy punkty. Technik dla przeciwników, Paweł trafia wolnego – it’s one possession game! 13:15 na 40 sekund do końca. Niestety trafiają dwa wolne przeciwnicy. Nasi nie mogą zdobyć punktów, przegrywamy 13:17 po walce z bardzo mocnym przeciwnikiem. Trudno, teraz trzeba skupić się na Japonii…


… która zaraz po naszym meczu rozgrywa spotkanie z Indonezją. Po minucie jest pięć zero dla samurajów. Po pięciu już 12:7, ale sporo faulują Japończycy. Nie można odmówić ambicji przeciwnikom, ale do niespodzianki nie doszło, Japonia wygrywa pewnie 18:11.

Odpoczywamy, a nasi przeciwnicy w grupie grają o awans. W meczu Słowenii z Estonią czyli rutyny z młodością do piątej minuty jest po równo, ale ostatecznie górą ta pierwsza, warto obejrzeć:


Polska – Japonia

Gramy więc z Japonią o być albo nie być w turnieju! Początek bardzo dobry, zapowiada się łatwe spotkanie dla naszych – Szymon Rduch spod kosza, potem za dwa, Japończycy z respektem. Zaczynamy od prowadzenia 3:0. Paweł Pawłowski po swojej zbiórce z dystansu i już 5:1! Po trzech minutach prowadzimy 8:2 i zapowiada się szybka wygrana – przeciwnicy proszą o czas. Dorzucamy trochę punktów spod kosza i z wolnych, w połowie spotkania prowadzimy 13:5, za chwilę 17:9. I wtedy Japończycy, których ataki napędza głównie Keita Suzuki, zdobywają 5 oczek z rzędu! Mike odpowiada spod kosza i znów dwójka Suzukiego… wygrywamy już tylko 18:16 na minutę do końca. Resztę obejrzyjcie sami:


Na koniec rozgrywek w naszej grupie Słowenia ogrywa Indonezję 21:7 i awansuje do ćwierćfinału z pierwszego miejsca w grupie, a my z drugiego!

OGROMNE GRATULACJE DLA CHŁOPAKÓW!!! PLAN WYKONANY!

W grupie D Łotwa wygrywa z Chorwacją po zaciętym meczu, co oznacza, że będzie naszym przeciwnikiem w ćwierćfinale, Nigeria nie sprawi im później kłopotów. Warto zobaczyć jak grają Łotysze:

Faworyt grupy D – Ukraina – również wygrywa swoje pozostałe mecze (z Chorwacją i Nigerią) i przechodzi dalej z drugiego miejsca. W półfinale zmierzą się ze Słowenią.

To wszystko na dziś z Manili, jak Wam idzie w turniejach? Dajcie znać!

Fot. fiba.com

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*