Piran wygrywa w Ułanbator, 6 i 8 miejsca naszych drużyn, znamy skład na MŚ!

W miniony weekend w mongolskim mieście Ułanbator odbył się challenger cyklu FIBA 3×3 World Tour. Polacy byli w nim bardzo widoczni. Sprawdźcie jak im poszło oraz jak podsumowuje turniej nasz reprezentant Paweł Pawłowski.

Nieczęsto się zdarza, żeby w jednym turnieju tej rangi występowały dwie polskie drużyny. Tym razem właśnie tak było – do walki stanęli panowie z Energa 3×3 Gdańsk oraz z 3×3 Kołobrzeg. Tak naprawdę, składy obu drużyn złożone są z członków naszej kadry narodowej 3×3, a sam turniej był ostatnim etapem przygotowań do zbliżających się wielkimi krokami mistrzostw świata. Los sprawił, że obie ekipy miały okazję zmierzyć się ze sobą w grupie. Kto wygrał? Kto awansował? Zapraszamy na krótką relację.

Z racji pozycji rankingowej gracze Energi 3×3 Gdańsk (Michael Hicks, Paweł Pawłowski, Piotr Renkiel, Arkadiusz Kobus) mieli zapewnione miejsce w fazie grupowej. Kołobrzeżanie (Dawid Bręk, Szymon Rduch, Marcin Sroka, Łukasz Diduszko) musieli je wywalczyć w kwalifikacjach. Przeciwnicy nie okazali się zbytnio wymagający. Łatwe zwycięstwo z drużyną Erdenet z Mongolii – polecamy wyłączyć dzwięk 😉

…oraz równie „przyjemny spacerek” z zespołem Canberra z Australii:

…pozwoliły naszej drużynie awansować do grupy C, w której… czekali już na nich dobrzy znajomi z Gdańska 🙂 oraz drużyna z Jokohamy. W „bratobójczym” pojedynku nie brakowało emocji. Mecz był bardzo zacięty i emocjonujący. Niestety pogoda w Mongolii nie sprzyjała tego dnia koszykarzom – wiał silny wiatr i na domiar złego zaczęło padać i zrobiło się ślisko. Przekonał się Piotr Renkiel, który w połowie spotkania doznał kontuzji, która dość mocno ograniczyła drużynę z Gdańska do końca zawodów. Pewnie doskonale wiecie kto wygrał ten mecz, polecamy jednak obejrzeć. Zawodnicy obu drużyn to przecież nasza reprezentacja:

Oba nasze teamy wygrały swoje mecze z Japończykami i zameldowały się w ćwierćfinałach. W pozostałych grupach bez większych niespodzianek. Za największą można uznać porażkę Słoweńców z Piranu z graczami z Moskwy. Obie drużyny wywalczyły jednak awans do fazy pucharowej, podobnie jak Nowy Sad, Melbourne i-Athletics, Kanadyjczycy z Saskatoon oraz gospodarze, mongolska drużyna Ułanbator.

Z powodu złej pogody, część zawodów musiała zostać przeniesiona na halę, skąd niestety nie było prowadzonej transmisji. Z tego względu nie mamy niestety możliwości obejrzenia pojedynku drużyny z Kołobrzegu przeciwko faworyzowanym Serbom z Nowego Sadu. Górą byli ci drudzy. Mecz zakończył się wynikiem 21-15, co oznacza że nasi „tanio skóry nie sprzedali”. W drugim ćwierćfinale, w którym spotkały się drużyny Piran i Saskatoon walka trwała do ostatniego kosza. Mecz zakończył się zwycięstwem Słoweńców. Zresztą, jeżeli chcecie obejrzeć kawał dobrej obrony to zobaczcie (warto):

Zawodnicy z Trójmiasta mierzyli się z zespołem z Melbourne:

Mecz nie układał się po myśli „naszych” od samego początku. Australijczycy byli skuteczniejsi, lepiej zbierali, mocno bronili i niestety wyeliminowali Gdańszczan z dalszej rywalizacji. Może gdyby nie kontuzja Piotra, który pomimo bólu i tak próbował pomóc jak mógł dając krótkie zmiany pozostałym zawodnikom, byłoby lepiej? Ostatecznie Energa kończy turniej na miejscu 6, Kołobrzeg na 8. Tak podsumował dla Was zawody Paweł Pawłowski z Energi 3×3 Gdańsk:

Challenger w Ułanbator był mocno obstawiony. Na turniej przyjechały bardzo silne drużyny – pierwsi w światowym rankingu Nowy Sad z Serbii, oraz czwarta drużyna Piran ze Słowenii. W grupie wygraliśmy przeciwko naszym kolegom z Kołobrzegu. Mecz z Japończykami już w sali ze względów atmosferycznych również wygraliśmy. W ćwierćfinale trafiliśmy na mocny team z Melbourne z Australii. Przeciwnicy grali bardzo fizycznie i nieczysto. Sędziowie w tym meczu pozwalali na zbyt wiele… Nieodgwizdywane były ewidentne i umyślne nawet faule, co całkowicie wybiło nas z rytmu i chyba takie było ich założenie. My również staraliśmy się odpowiedzieć fizyczną grą, ale Piotr Renkiel dzień wcześniej nabawił się kontuzji i w tej sytuacji nie mogliśmy grać tak agresywnie jak przeciwnicy. Nasza skuteczność w ataku również była na niskim poziomie stąd nasza porażka.

Teraz już skupiamy się na Mistrzostwach Świata, które odbędą się w Manili na Filipinach. Będziemy reprezentować Polskę w składzie Michael Hicks, Szymon Rduch, Marcin Sroka oraz Paweł Pawłowski. Po 3 tygodniach ciężkich przygotowań została wyselekcjonowana właśnie ta czwórka reprezentantów kraju spośród 13 powołanych zawodników. Po dwóch reprezentantów z drużyny 3×3 Kołobrzeg oraz Energa 3×3 Gdańsk. Podczas przygotowań panowała bardzo dobra atmosfera, mimo mocnej rywalizacji. Mamy nadzieję, że przeniesie się to na dobry wynik w World Cup Manila!!

W półfinałach niespodzianka – chociaż nie! To wcale nie jest niespodzianka – Piran ogrywa Novi Sad:

A Melbourne gładko wygrywa z gospodarzami z Ułanbator.

W wielkim finale emocji nie brakowało. Twarda walka do ostatniego gwizdka:

Co za mecz! Piran mistrzem. Wiecie, że to już trzeci challenger wygrany przez Słoweńców w tym roku? Czyżby zmiana warty? Dość trudno podsumować występy naszych drużyn. Mogło być lepiej, kolejne doświadczenia zebrane. Teraz czas na najważniejszą imprezę sezonu – Mistrzostwa Świata na Filipinach. Oj będzie się działo…

Fot. fb.com/cieniasy3x3basketball

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*