Serbia ponownie Mistrzem Świata!

Mistrzostwa świata w koszykówce 3x3 World Cup 2017 Mistrzowie
Mistrzowie-swiata-3x3-2017

Przeczytajcie jak do tego doszło – od ćwierćfinałów po finał. Mistrzostwa Świata w koszykówce 3×3 2017 przeszły właśnie do historii…

… a wraz z nimi zdobywcy tytułu Serbowie. Ale po kolei:

Ćwierćfinały

Serbia – USA

17:14 – Pojedynek najlepszej drużyny z drużyną, która myśli że jest najlepsza ;). Amerykanie świetnie rzucają z dystansu, Serbowie świetnie rzucają… zewsząd :). I to oni zaczynają od celnej dwójki, ale potem nadziewają się na świetny blok Zahira Carringtona. Dużo wejść pod kosz i mocna obrona z obu stron. Ale znów „dwójka” Serbów i po trzech minutach prowadzą 6:3. Za to za chwilę to przeciwnikom wchodzą dwie „dwójki” i mamy już 8:9. Natychmiast wraca na boisko Dusan Bulut i wyrywa dwie piłki oraz zalicza asystę. 10:10 na 4 minuty do końca czasu. Marko Savic rzuca za dwa, blokuje i mistrzowie świata odzyskują prowadzenie, ale tylko na chwilę. Pięknie walczą o zbiórki Amerykanie. 12:12, jednak dwie „dwójki” Serbów dają im 3 punkty przewagi na minutę do końca i przesądzają mecz. Cieszą się, to nie było dla nich łatwe spotkanie.

Ukraina – Francja

12:20 – Doping publiczności oczywiście po stronie gospodarzy, ale Ukraińcy nic sobie z tego nie robią i zaczynają od prowadzenia 2:0. Ostra walka, cios za cios, kosz za kosz, sporo fauli. Po pięciu minutach nasi sąsiedzi wychodzą na prowadzenie 9:5 i… chyba tracą siły. Dwójka, jeszcze jedna, publika szaleje, Francuzi na prowadzeniu! Na dwie minuty do końca mamy jeszcze różnicę jednego posiadania, jednak gospodarze punktują z wolnych i z dystansu, Ukraińcy nie potrafią skutecznie odpowiedzieć. Radość na trybunach, Francja w półfinale!

Słowenia – Katar

18:15 – W pojedynku doświadczenia z żywiołowością naszym zdecydowanym faworytem byli Słoweńcy. I rzeczywiście, po 2 minutach było już 6:1. Walczą jednak Katarczycy, szczególnie energicznie Erfan Ali Saeed. Po jego rzucie dochodzą na 2 punkty. Ale znów leci „dwójka” przeciwników, celne wolne i dalej już nawet Erfan nie pomoże, choć rzuca, zbiera, podaje, blokuje i nokautuje po kolei i swoich graczy i przeciwników :). Z kim spotka się Słowenia w następnym meczu?

Holandia – Rosja

15:13 – Dobry mecz od pierwszego gwizdka, jest walka! Holendrzy wychodzą na prowadzenie 6:3 po cyrkowych momentami rzutach i przepięknym bloku. Rosja kontruje i dochodzi na jedno posiadanie. Punkty padają głównie spod kosza, czasem nawet znad ;). Po pięciu minutach remis – 8:8. I dalej kosz za kosz, emocje rosną, podobnie liczba fauli po obu stronach. Kolejne wejście genialnego Joeya Schelvisa i wsad wieżowca Rozendaala i na minutę do końca Holandia prowadzi jednym punktem, 14:13. Błędy Rosjan w obronie i ataku, 19 sekund do końca, pomarańczowi pudłują, czysta pozycja za dwa na zwycięstwo – pudło. Sekunda do końca, taktyczny faul, Jesper Jobse pudłuje pierwszy rzut, trafia drugi – koniec!

Półfinały

Serbia – Francja

22:11 – Zgadnijcie po czyjej stronie była publika? 1:1 po minucie gry, nie siedzą rzuty jednym i drugim. Sędziowie pomagają trochę gospodarzom, dwa wolne trudno powiedzieć za co. Trafiają za dwa Francuzi, natychmiastowa odpowiedź mistrzów. I jeszcze raz – 6:5! Ładny rzut po obrocie Dominque’a Gentil’a, ale znów leci „dwa” w odpowiedzi. Bulut sprytnie wymusza faul przy rzucie z dystansu, trafia wolne i robi się 10:6. Widać doświadzenie Serbów, z USA szło im wyraźnie trudniej. Gentil znów po obrocie, niedolot Dejana Majstorovica, połowa czasu za nami. Znów za dwa Serbowie, poprawiają spod kosza i wychodzą na sześciopunktowe prowadzenie. Na twarzach zero emocji, publika ucichła. Trzy minuty do końca, Bulut rzuca prawie leżąc, 16:8, jest po meczu, może zejść na ławkę odpocząć. Obrońcy tytułu znów w finale.

Słowenia – Holandia

12:13 -Spryt i cwaniactwo kontra sprawność i gabaryt. Ładna koszykówka, ułożona, przemyślana, zespołowa, techniczna – z obu stron. Po trzech minutach remis 4:4. Holendrzy bardzo dobrze bronią, a w ataku robią swoje i wychodzą na prowadzenie 9:4 w połowie czasu gry. Słoweńcy żmudnie odrabiają straty i… doprowadzają do remisu! Po dziewięć na trzy minuty do końca. 10:10 minutę później, ale za chwilę pomarańczowi spod kosza. Punkt przewagi minutę do końca, za chwilę remis. Znów kosz Holandii, 13:12 prowadzą na pół minuty do końca, czas, ależ nerwówka. Mają piłkę, nie trafiają, Słowenia ma gałę i 4 sekundy na akcję przy punkcie straty. Próbują podania pod kosz, słaby pomysł, ale sędzia gwiżdże faul obrońcy, ale dopiero szósty – nie ma rzutu wolnego. Zostały 2 sekundy. Rzut za dwa, minimalnie niecelny, Holendrzy w finale! To był dobry mecz.

Mecz o trzecie miejsce

Słowenia – Francja

17:18 – Dla kogo brązowy medal? Dobrze zaczynają Słoweńcy, 2:0, 3:1, 5:1. Ale Francuzi, niesieni dopingiem publiczności odrabiają. Po 5 minutach remis 9:9. Chyba skończą przed czasem, niezła skuteczność z obu stron. Trzy ładne akcje z rzędu gospodarzy, teraz oni mają przewagę dwóch posiadań. Dobrze bronią, przechwytują piłki, cały czas utrzymują przewagę 3 punktów. Ostatnia minuta, jeszcze jeden punkt, Słoweńcy trafiają desperacką „dwójkę”, mają 2 punkty straty na 20 sek. do końca. Wchodzą jednak pod kosz, faul i celny rzut. 11 sekund do końca, piłkę mają Francuzi, prowadzą 16:15. Celowy faul taktyczny, niestety dla Słoweńców dwa celne wolne i jest po meczu. Francuzi z medalem!

Finał

Serbia – Holandia

21:18 – Jedna z drużyn w końcu przegra mecz na tych mistrzostwach… Serbowie zaczynają od fauli, Holendrzy od celnych rzutów 0:3 po minucie gry. Dwa kosze Buluta, walczy za dwóch, kryje nawet najwyższego z przeciwników pod koszem mimo, że jest o głowę niższy. Majstorovic z faulem trafia wolnego i już jest 4:5. Dwie niecelne „dwójki” Dusana, chwila słabszej skuteczności, Serbowie trafiają, Holendrzy grają przez swoją „wieżę” i jest po sześć. Majstorovic za dwa, odpowiada za jeden Schelvis „smoother than Elvis”. I jeszcze raz on z półdystansu, pięć minut za nami. Bulut wchodzi i trafia z faulem! Odpowiadają pomarańczowi, ale już leci dwójka mistrzów świata i mają 3 punkty przewagi. Jeszcze 2 wolne i przewaga rośnie do pięciu. Walczą Holendrzy, ale chyba już nie dadzą rady, Serbia nie pozwoli sobie tego wyrwać. Rozendaal spod kosza, ale Bulut znów wymusza faul i trafia dwa wolne. Trzy minuty do końca, 5 punktów przewagi… Schelvis za dwa! I przechwytuje piłkę! Traci, ale bronią i znów trafia z wejścia. 18:16, dwie minuty do końca. Czas dla Holendrów. Znów grają przez centra, ale człowiek-góra pudłuje. Trafiają za to Serbowie, ale odpowiedź za dwa Schelvisa. 19:18, fade-away Majstorovica – celny! 20:18, pięćdziesiąt sekund do końca. Dusan Bulut gra 1×1, crossover, punkty – Serbowie mistrzami świata! Po raz kolejny, jak najbardziej zasłużenie. Brawa dla Holandii – walczyli do końca w pięknym stylu. Powinni być i są zadowoleni ze srebra.

Gratulacje dla obu drużyn za świetny mecz!

Fot. fiba.com

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*