FIBA 3×3 World Cup 2017 – dzień trzeci (panowie)

Mistrzostwa świata w koszykówce 3x3 World Cup 2017 dzień 1

Wczoraj odbyły się rozstrzygające spotkania w grupach A i D. Kto awansował do ćwierćfinałów? Sprawdźcie!

Przed tymi spotkaniami tylko Serbia i Holandia nie miały porażek na koncie. O pierwsze zwycięstwo walczyły dziś Egipt i Korea Południowa.

Nowa Zelandia (12) – USA (4)

6:21 – Mocna walka od pierwszych minut, Amerykanie wychodzą na prowadzenie, ale przeciwnicy kontrują, szczególnie, że USA forsują trochę rzuty za dwa punkty. Ale ponieważ nieźle bronią (nie zawsze czysto), rzuty z dystansu zaczęły wpadać to przewaga powiększa się i po trzech minutach jest już 3:10. W połowie czasu jest już 4:17 i po herbacie. Cały mecz Amerykanie zamknęli w 6 minut i pewnie przez chwilę czuli się jak Dream Team ;).

Indonezja (13) – Holandia (5)

11:21 – Przez trzy minuty mecz był w miarę wyrównany, choć Indonezyjczycy nie mogli nic zrobić w konfrontacji z wysokim Rozendaalem, a Holendrzy raz za razem popisywali się efektownym wsadem. Ale później Azjaci już głównie faulowali. Gdyby nie sporo spudłowanych przez Pomarańczowych wolnych, mecz skończyłby się zapewne dużo szybciej.

Holandia (5) – Nowa Zelandia (12)

20:13 – Właściwie moglibyśmy powtórzyć powyższy opis. Holendrzy kończą fazę grupową bez porażki. Nowozelandczycy walczyli twardo i sprawili im chyba najwięcej kłopotów, ale to wciąż inna liga. Pomarańczowi grają szybko, skutecznie i efektownie!

Indonezja (13) – Korea Południowa (20)

7:12 -Mocny, fizyczny start zaowocował prowadzeniem Koreańczyków 5:1. Mecz walki, fauli i wywrotek. Indonezyjczycy wyrównali dzięki rzutom wolnym, ale dwie szybkie czapy trochę ostudziły ich zapał. Ostatnie 3 minuty to głównie festiwal niecelnych rzutów.

Korea Południowa (20) – USA (4)

4:21 – W niecałe pięć minut Amerykanie wkleili dziesięć „dwójek”! Totalna anihilacja. Może pomylili Koreę Południową z Północną? 😉 Patrzcie jak grał dziś Dan Mavraides, wybrany zawodnikiem dnia:

Andora (9) – Serbia (1)

13:22 -Ciągle aktualni mistrzowie świata zostali zmuszeni do wysiłku przez Andorańczyków (Andorzan? :))… przez pierwsze 4 minuty.

Egipt (16) – Portoryko (17)

19:21 – Egipt walczył o pierwszą wygraną. Zaczęli dobrze – 3:0, ale później oba zespoły szły już łeb w łeb. Do piątej minuty meczu, kiedy to Portorykańczycy odskoczyli na 5 punktów.  Cztery minuty do końca było już 14:19, ale walka trwała do ostatnich sekund, bo Portoryko koniecznie chciało skończyć rzutem za dwa. Dwie i pół minuty do końca i remis, po dziewiętnaście! I wtedy mega wsad, oraz rzut spod kosza – koniec meczu. Sympatyczni Egipcjanie przegrali trzeci mecz różnicą jednego posiadania! Klątwa faraona?

Ozdobą meczu był blok Luisa Hernandeza:

Rosja (8) – Andora (9)

22:15 – Trudno wskazać w tym meczu coś ciekawego czy niespodziewanego. Rosja zrobiła swoje, Andora powalczyła i bez wstydu kończy udział w turnieju.

Egipt (16) – Rosja (8)

14:15 – Egipt jak zwykle zaczął dobrze i walczył jak równy z równym. Do samego końca. By przegrać w końcówce jednym punktem. Egipcjanie kończą turniej bez zwycięstwa, naszym zdaniem bardzo pechowo. Zabrakło trochę doświadczenia i boiskowego cwaniactwa.

Portoryko (18) – Serbia (1)

14:21 – Twarde warunki postawili Portorykańczycy mistrzom świata. Po pięciu minutach było 5:5, później Serbowie wyszli na prowadzenie dzięki rzutom z dystansu, ale 2,5 minuty przed końcem był remis 12:12. A później Serbowie zgasili światło. Niewiele zabrakło Portoryko do awansu, szkoda ich trochę, bo fajnie grali… tu możecie obejrzeć cały mecz:


Do ćwierćfinałów awansują Holendrzy, Amerykanie, Serbowie i Rosjanie.

Końcowe tabele grup A i D wyglądają tak:

Najlepszymi strzelcami grupy A zostali ex aequo Dusan Bulut i Dejan Majstorovic (obaj Serbia) z 34 punktami, a grupy D – Jesper Jobse (Holandia) – 30 punktów.

Dziś grają nasi, z Estonią i Sri Lanką – musi być dobrze!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*