FIBA 3×3 World Cup 2017 – dzień drugi (panowie)

Mistrzostwa świata w koszykówce 3x3 World Cup 2017 dzień 2

Zamykamy drugi dzień rozgrywek. Sprawdźcie, jak poszło reprezentacji Polski!

Wczoraj grały grupy A i D, dziś B i C, aktualną sytuację w grupach możecie sprawdzać na bieżąco tutaj.

Ukraina (6) – Sri Lanka (19)

22:9 -Rozgrzewka dla Ukrainy.

Estonia (11) – Katar (14)

9:20 -Rozgrzewka dla Kataru.

Sri Lanka (19) – Estonia (11)

2:21 – Rozgrzewka dla Estoni… wróć, przecież już grali (i przegrali z Katarem) :).

Polska (3) – Ukraina (6)

15:21 – Teoretycznie byliśmy faworytami… a w połowie meczu przegrywaliśmy już 2:7. Słaby początek w wykonaniu naszych chłopaków, brakowało dynamiki, Ukraińcy wydawali się o krok szybsi w większości akcji. Ale za chwilę, dzięki celnym rzutom z dystansu, wyciągnęliśmy na 7:9, 9:11 i… 11:11 na 3 minuty do końca! Dwie i pół minuty do końca był remis 13:13. Akrobatyczny kosz Ukraińca, nasze kroki, „dwójka” przeciwników, jeszcze jedna i niestety na minutę do końca mieliśmy już 5 punktów straty :(. Polacy walczyli do końca, ale niestety nie dali rady. Ukraińcy wyglądają na zespół który może namieszać w tym turnieju!

Polska (3) – Katar (14)

17:19 – Dwa dobre rzuty z półdystansu na początek, potem „dwójka”, czapa, wejście i prowadziliśmy 5:1. Dalej też zgodnie z planem – 8:4 dla naszych. I nagle zaczęły się proste błędy, piłka wkozłowana w nogę, niepotrzebny rzut, złapana czapa, ruchoma zasłona… w międzyczasie celne rzuty Katarczyków.  W połowie meczu przewaga wynosiła już tylko dwa punkty. Nasza przewaga. Dwie minuty przed końcem też – 14:12. Od tej pory zaczęła się nerwówka. Minutę przed końcem przegrywaliśmy już dwoma punktami. Na szczęście Przemek „Rducz” (tak wymawia jego nazwisko komentator) trafił wolnego, za chwilę Arek „Kobas” trafił spod kosza. Remis. W ostatnich czterech sekundach mogliśmy jeszcze wygrać, mieliśmy piłkę, niestety piłka wykręciła się  kosza. Dogrywka! Pierwsza tego dnia. Pierwszy rzut z dystansu Polaków niecelny. Katarczycy pudłują. Zbieramy, ale na siłę szukamy „dwójki” i tracimy piłkę… A potem wydarzyło się to:

No cóż, kto z Was nie przegrał choć raz z kaszlem czy gorączką? Dajemy więc naszej reprezentacji prawo do porażki z Katarem 😉 i trzymamy kciuki za pierwszą wygraną w kolejnych meczach!

Rumunia (7) – Filipiny (18)

15:21 – Rumuni zaczynają od prowadzenia 4:1. Mają przewagę w zbiórkach. Ale Filipińczycy nie zrażają się, śmiało wchodzą pod kosz i wyrównują, a po chwili wychodzą na prowadzenie. W połowie meczu wynik jest sprawą otwartą. Następuje seria airballi. Trzy minuty przed końcem mamy remis, po 12. Rumuni zdają się kontrolować spotkanie. I nagle, półtorej minuty przed końcem sytuacja się odwraca. Wejście pod kosz z faulem, dwie celne „dwójki”, jeszcze dwa wolne i po meczu. Rumuni pewnie wciąż zastanawiają się jak to się stało…

Słowenia (2) – Rumunia (7)

21:12 – …bo nad tym meczem nie muszą za bardzo rozmyślać. Po prostu byli słabsi. Doświadczeni Słoweńcy zaczęli od prowadzenia 7:0 i spokojnie kontrolowali mecz. Prosty, skuteczny basket, tylko podziwiać.

Francja (10) – Salwador (15)

21:5 – Salwador leży w Ameryce Środkowej i graniczy z Gwatemalą i Hondurasem. O ile wiemy, żaden z tych krajów nie ma koszykarskich tradycji, co potwierdziło się w tym meczu. Ale przynajmniej prowadzili z gospodarzami 1:0 :). A Francuzi nie zachwycili.

Słowenia (2) – Salwador (15)

21:16 – Słoweńcy znów rozpoczęli od prowadzenia 4:0 i utrzymywali je do końca. Niech Was nie zmyli końcowy wynik, w pewnym momencie mieli już nawet 12 punktów przewagi. Potem trochę za bardzo się rozluźnili, ale co z tego.

Filipiny (18) – Francja (10)

22:11 – Początek to głównie rzuty z dystansu, czasem celne, czasem nie. W efekcie wynik na styku. Ale po czterech minutach Francuzi zaczęli podawać, a Filipińczycy przestali… Czekamy na spotkanie gospodarzy ze Słowenią – czy energia wygra z doświadczeniem?

Do jutra!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*