FIBA 3×3 World Cup 2017 – dzień pierwszy (panowie)

Mistrzostwa świata w koszykówce 3x3 World Cup 2017 dzień 1

Za nami pierwszy dzień zmagań w Mistrzostwach Świata w koszykówce 3×3, jeszcze bez Polaków. Przeczytajcie jak wyglądały rozgrywki mężczyzn.

W nawiasie podajemy rozstawienie zespołu według aktualnego rankingu FIBA. Polska jest aktualnie na miejscu trzecim – tu możecie sprawdzić całą listę.

Holandia (5) – Korea Południowa (20)

22:6 – Zanim Koreańczycy się zorientowali było 13:0. Wysoki i dobrze broniący skład Holendrów zrobił na ich tle świetne wrażenie.

Nowa Zelandia (12) – Indonezja (13)

12:15 – Najwyższy z Indonezyjczyków ma 190 cm wzrostu, ale celne rzuty z dystansu i szybkie wejścia wystarczyły aby wygrać ten mecz.

Korea Południowa (20) – Nowa Zelandia (12)

13:15 – Dużo fauli, błędów i niecelnych rzutów. Koreańczycy pobudzeni po pierwszej porażce zaczęli od prowadzenia 5:2, później 8:6, ale w regulaminowym czasie był remis. A w dogrywce najpierw sfaulowali przy rzucie za 2 Karla Noyera, który pomylił się raz na linii, a potem stracili piłkę a leworęczny Noyer poprawił swój błąd wchodząc pod kosz i rzucając ładnego floatera.

USA (4) – Holandia (5)

12:19 – Kiedy zobaczyliśmy skład Amerykanów, to przypomniał nam się film „Biali ludzie nie potrafią skakać„. Jak widać słusznie ;). Zahir Carrington sprzedał kilka efektownych czap, ale na wysokich jak wiatraki (Baas Rozendaal ma 213 cm!) pomarańczowych to nie wystarczyło. Kontrolowali mecz praktycznie od początku do końca.

USA (4) – Indonezja (13)

21:8 – Tu już rzuty za dwa nie siedziały Indonezyjczykom tak jak w pierwszym meczu, głównie dzięki dobrej obronie USA. A czego by nie mówić o Amerykanach to rękę mają ułożoną i kawałek wolnego miejsca za linią kończy się zazwyczaj stratą dwóch punktów.

Rosja (8) – Portoryko (17)

19:17 – Rosjanie też mają jednego czarnoskórego gracza, całkiem jak Amerykanie ;). Leo Lagutin, bo o nim mowa, oraz Gilberto Clavell z przeciwnej drużyny to gracze których naszym zdaniem warto zapamiętać. Wyrównany, twardy mecz na dobrym poziomie. W pewnym momencie polała się nawet krew.

Serbia (1) – Egipt (16)

17:15 – Serbowie chyba trochę zlekceważyli przeciwnika, któremu wpadło parę rzutów (również wolnych) i zrobiło się nerwowo. W końcówce wszystko poszło już jednak zgodnie z przewidywaniami, a po meczu Egipcjanie mimo porażki sprawiali wrażenie zadowolonych z wyniku.

Portoryko (17) – Andora (9)

21:12 – Kto z Was wie gdzie jest Andora? Portorykańczycy też nie wiedzieli, ale po pierwszej minucie dostali szybką lekcję geografii. Od tej pory przewaga była już zdecydowanie po ich stronie.

Andora (9) – Egipt (16)

15:14 – W pojedynku dwóch „potęg” ktoś musiał wygrać. Stawialiśmy na Egipt i pomyliliśmy się, ale niewiele.

Serbia (1) – Rosja (8)

20:17 – Faworyci (czyli Serbowie) kończyli już po ciemku, ale nie przeszkodziło im to w wyraźnej wygranej. Rosjanie walczyli do końca (trzy „dwójki” w ostatniej minucie!), ale do wygranej było dalej niż na to wskazuje wynik.

Na koniec łapcie akcję dnia:

Dobrej nocy, jutro grają nasi!

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*